Salon groomerski Dolna 30 na Groomanii, czyli moja przygoda na mistrzostwach świata

blog konkurs2

Kiedy dwa lata temu zdecydowałam się otworzyć mój salon groomerski oczywiście miałam ambitne cele, ale zdawałam sobie sprawę z całej masy trudności. Tyle słyszałam o nowych biznesach, które upadają w pierwszym roku działalności, że moim zasadniczym celem było po prostu utrzymać się na powierzchni. Gdyby ktoś mi powiedział, że niespełna dwa lata później będę rywalizować z najlepszymi groomerami na mistrzostwach świata, wysłałabym go na przymusowe leczenie psychiatryczne!

Minęły dwa lata. W międzyczasie salon groomerski na Dolnej 30 zdążył się elegancko rozrosnąć. Mamy mnóstwo stałych i zadowolonych klientów, a ja już dawno nie pracuję sama. Co się zmieniło jeszcze? Nie da się ukryć, że na gablotkach przybyło pucharów, z których jestem bardzo dumna! Kiedy zaczynałam, startowałam w klasie początkujących, z groomerami mającymi do roku doświadczenia. W pierwszym konkursie w randze mistrzostw Polski zajęłam trzecie miejsce, które dało mi ogromnego kopa do działania i sporo wiary w siebie. Na tyle dużo, że odważyłam się pojechać do Erfurtu, na międzynarodowe mistrzostwa Niemiec. Z natury jestem ambitna, ale kiedy spiker wyczytał: „Beginners class gewinner: Iwona Tarnowska – Ciosek”, myślałam, że pęknę z dumy! Z rozpędu wygrałam także klasę pośrednią (do dwóch lat doświadczenia) na mistrzostwach Polski w Warszawie. To z kolei oznaczało, że jeśli chcę startować dalej w konkursach, to muszę się przenieść się do klasy otwartej i rywalizować z najlepszymi psimi fryzjerami w Europie!

Ale co tam! Do odważnych świat należy. W maju znów pojechałam do Niemiec. W bardzo mocnej stawce w kategorii spaniele i setery udało mi się zająć drugie miejsce. Lepsza zdaniem sędziów była jedynie znakomita Farah Eggers, która prowadzi szkolenia i seminaria, organizowane przez Niemieckie Stowarzyszenie Groomerów! W Warszawie z dwójką wspaniałych modeli, foxterierką Skippy oraz seterem irlandzkim Jamalem udało mi się wywalczyć dwa trzecie miejsca.

Co bardzo ważne, to wszystko wydarzyło się jakieś półtora roku od chwili, w której postanowiłam całkowicie zmienić swoje życie. Zostawiłam wtedy karierę w marketingu i zaczęłam robić to, co kocham. Nie chcę tu zabrzmieć, jak jakiś nawiedzony coach, który opowiada, że dopóki wierzysz, jesteś zwycięzcą, ale w moim przypadku mniej więcej tak to zadziałało.

Właśnie dlatego odważyłam się pojechać na Groomanię, czyli największy konkurs groomerski w Europie. W tym roku w Belgii rozgrywane były także drużynowe mistrzostwa świata. To spowodowało, że w Kortrijk zagęszczenie wybitnych psich fryzjerów na metr kwadratowy było wręcz szokujące. Byli najlepsi groomerzy z całej Europy, ze Stanów Zjednoczonych, Japonii, Brazylii, Meksyku, a nawet z Australii! A ja myślałam, że moje 1,360 kilometrów z Dolnej do hali Xpo w Kortrijk zrobi na kimś wrażenie!

Umówmy się: od robienia wrażenia to była sama impreza i poziom startujących. Bez cienia przesady można powiedzieć, że to było strzyżenie psów na niebotycznym poziomie. Groomerzy, których znam z książek i podziwiam ich pracę z filmów szkoleniowych, odchodzili z niczym, bo ktoś okazywał się lepszy! Patrzyłam z zachwytem na niesamowite techniki trymowania, na genialną pracę nożyczkami, na doskonale przygotowane psy. Patrzyłam i… rywalizowałam. Serio, gdyby ktoś dwa lata temu powiedział mi, że stanę do walki z elitą, tylko bym się roześmiała. To jednak nie sen, tylko rzeczywistość.

Z Groomanii nie udało mi się przywieźć pucharu, ale tym razem jechałam głównie po naukę. Przegrać ze światową elitą to żaden wstyd, gdybym już teraz wygrała, mogłaby mi uderzyć do głowy woda sodowa. Zamiast pucharu przywiozłam więc z Belgii nowy stół groomerski, z regulowaną elektrycznie wysokością. W przeciwieństwie do pucharów przydaje się w salonie na Dolnej 30 znakomicie i nie służy tylko do zbierania kłaków. A po puchar do Kortrijk jeszcze się wybiorę!

Tymczasem zapraszam wszystkich na zabiegi przed świętami, w końcu nie tylko my chcemy dobrze wyglądać przy wigilijnym stole. Przed końcem roku na Dolnej 30 odbędzie się także jeszcze kilka ciekawych szkoleń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *